Ulica to nie miejsce do dyskusji – konfrontacji nie było.

Jedna strona zarzuca łamanie prawa i praw pacjentów, druga twierdzi, że nic się nie stało.
Kilkudziesięciu mieszkańców, pacjentów, byłych pracowników i członków Stowarzyszenia Chcemy Wiedzieć uczestniczyło dzisiaj w nagraniu do programu „To jest temat” dla Telewizji TVP Info, w sprawie nieprawidłowości w szpitalu w Żyrardowie.

Druga strona konfliktu zdecydowała się nie uczestniczyć w programie, głównie z uwagi na toczące się prokuratorskie śledztwo.
Prezes Ciecierska wydała oświadczenie, że wypowiedź z maja jest dalej wiążąca i nie ma nic do dodania – w szpitalu nie było łamania prawa ani żadnych nieprawidłowości a sprawa ma podłoże konfliktu pracowniczego.

W podobnym tonie wydał oświadczenie starosta żyrardowski Wojciech Szustakiewicz. Dariusz Kaczanowski, przewodniczący rady nadzorczej szpitala i wiceprezydent Żyrardowa oprócz toczącego się śledztwa dodał, że ulica nie jest miejscem do dyskusji i nie będzie uczestniczył w programie.

Rozmawialiśmy z mieszkańcami przed nagraniem. Niestety wielu z nich przyszło szukać sprawiedliwości w programie, bo na drogę sądową nie mają sił i środków. Wielogodzinne oczekiwania na lekarzy, niewłaściwy stosunek lekarza do pacjenta, błędne diagnozy to tylko niektóre z zarzutów, które wysuwali w stosunku do lekarzy i zarządu szpitala.

Mieszkańcy mają również pretensje do obecnych władz powiatu oraz miasta. Uważają, że prezydent Żyrardowa powinien się włączyć w tą sprawę i pomóc pacjentom i mieszkańcom. Na tą chwilę takiego wsparcia nie widzą. Nie przekonuje ich argument, że szpital jest spółką powiatu a nie miasta. Nie interesuje ich zaszeregowanie instytucji a fakt, że szpital obsługuje mieszkańców miasta, mieści się w samym centrum miasta, a w prezydencie widzą osobę, która powinna stanąć w obronie poszkodowanych osób. Nie bez znaczenia miał fakt, że samorządowcy nie pofatygowali się na spotkanie z mieszkańcami.

Pojawiały się pomysły, aby wspomóc finansowo szpital zamiast dokonywać dekomunizacji na tak szeroką skalę, modernizacji zalewu żyrardowskiego a także żądania obniżenia pensji prezes szpitala, która jest niewspółmiernie większa od średniego szczebla pracowników szpitala.

Jedno jest pewne, konflikt ten bez zaangażowania całego środowiska samorządowego w Żyrardowie będzie trwał i mało kto wierzy, że śledztwo prokuratury w Żyrardowie zakończy sprawę i uzdrowi sytuację wokół szpitala.

Jeden z mieszkańców stwierdził na koniec, że będzie trzeba poczekać na wybory samorządowe i na nowe obietnice wyborcze.

  

Wyróżnione ogłoszenia

Nie ma w tej chwili ogłoszeń wyróżnionych.