Breaking NEWSCo słychać na mieście?

NIEzależne media…

Media lokalne odgrywają istotną rolę w demokratycznym społeczeństwie. Do jej podstawowych zadań zalicza się sprawowanie kontroli społecznej nad działaniami władzy samorządowej. Czy rzeczywiście media te stają na wysokości zadania i rzetelnie informują społeczność o wszelkich działaniach władzy?

Nie od dziś wiadomo, że niestety większość lokalnych mediów w Polsce jest silnie uzależnionych od publicznych pieniędzy, które niejednokrotnie płyną szerokim strumieniem do podmiotów pozytywnie nastawionych do aktualnie rządzących. Redakcje utrzymujące stałe relacje biznesowe z samorządem są oczywiście mniej skłonne do krytyki płacącego im samorządu, a to z kolei uniemożliwia im sprawowanie faktycznej kontroli społecznej przewidzianej im w ustawie prawo prasowe.

Z drugiej strony w relacjach pomiędzy redakcjami a firmami prywatnymi rządzi wolny rynek – reklama musi być opłacalna, posiadać odpowiedni zasięg dotarcia i rynkową cenę, tak aby miała szansę się zwrócić dla zamawiającego. Gdy wydaje się publiczne pieniądze, często na takie detale nie zwraca się uwagi. Bardziej liczy się przychylność, opisanie danego zagadnienia w odpowiedni, przychylny dla władzy sposób niż rzeczywisty zasięg odbiorców i rzetelność opracowanych informacji.

Zapytaliśmy więc Urząd Miasta w jakich lokalnych mediach kupują usługi – np. artykuły sponsorowane, reklamy, ogłoszenia, obwieszczenia, polemiki itp. – oczywiście bez szczegółów, tylko sumaryczne koszty – aby poznać skalę finansowania mediów lokalnych w naszym mieście.

Okazuje się, że od stycznia 2017 do 26 lutego 2018. media lokalne kosztowały nas wszystkich niemal 400 tysięcy złotych.

Telewizja Żyrardowska w ubiegłym roku kosztowała nas 240 tysięcy złotych, średnio 20 tysięcy miesięcznie. Umowa trwa nadal, wiec co miesiąc dochodzi kolejne około 20 tysięcy. Są to koszty uwzględniające wsparcie finansowe TVŻ płynące ze spółek miejskich, choć nie od wszystkich udało nam się informacje uzyskać, ponieważ np. Prezes Aqua Żyrardów Ryszard Adamiak uznał, że informacje o które pytamy to informacje złożone, wiec musimy czekać dwa miesiące. Z kolei w przypadku PGM i PGK musieliśmy się odwoływać aż do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – tajemnica koniec końców została ujawniona.

A co z innymi mediami?

W roku 2017 Urząd Miasta zawarł umowy roczne na publikację „Wieści z Magistratu” w Głosie Żyrardowa i Okolicy na kwotę 23,616 zł oraz w Życiu Żyrardowa na kwotę 17 712 zł. Dodatkowo publikowane były ogłoszenia, komunikaty, życzenia świąteczne i kondolencje na kwoty:

Głos Żyrardowa – 2 532,52 zł
Życie Żyrardowa – 6 996,62 zł
Radio Victoria – 528,90 zł
Radio Fama 602,21 zł

Zawarto tez umowy na emisję audycji informacyjno-promocyjnych:
Radio Victoria 5 562,72 zł
Radio Fama 16 143,75 zł

W styczniu 2018 roku Urząd Miasta zawarł umowę na „Wieści z magistratu” już tylko z Życiem Żyrardowa na kwotę 17 712 zł oraz roczną emisję płatnych audycji informacyjno-promocyjnych w Radio Fama na kwotę 22 140 zł.

Czemu zatem Głos nie dostał wieści z magistratu? Zapytaliśmy o to. Urząd Miasta doprecyzował, że umowa na wieści z magistratu z „Głosem” została podpisana dopiero od 1 marca do końca bieżącego roku i opiewa na bardzo niską kwotę w stosunku do roku 2017 tj. 2000 zł netto za cały rok.

Ponadto analogicznie publikowane są ogłoszenia, komunikaty, kondolencje poza umową roczną.
Wg stanu na dzień 26.02.2018 jest to:

Radio Victoria 1 072,56 zł
Życie Żyrardowa 1 565,37 zł

Oczywiście redakcje jako firmy prywatne mają pełne prawo zarabiać na sponsorowanych publikacjach, zaś Urząd Miasta ma pełne prawo wydawać środki na autopromocję. Może część z tych redakcji nie byłaby się w stanie utrzymać na wolnym rynku bez finansowego wsparcia samorządów. Jednak w tym przypadku należy przyjąć, że kontrola społeczna samorządów przez te media jest mocno ograniczona a informacje przez nie publikowane, szczególnie jeżeli dotyczą władzy, która im płaci, powinny być też sprawdzane przez odbiorców w innych niezależnych źródłach.

Przyjęty model biznesowy takich mediów oczywiście osłabia ich bezstronność. Wiele tematów może nigdy nie ujrzeć światła dziennego, cześć artykułów może trafić do przysłowiowej szuflady, ponieważ mogłyby spowodować przykre konsekwencje finansowe dla wydawcy, a więc i dla samych redaktorów.

Jest też oczywiście szereg mediów powołanych do życia przez władzę samorządową, które są przez nich finansowane w stu procentach. W tym przypadku o żadnej kontroli społecznej nie może być mowy. Wszelkie materiały, które się tam ukazują są pod ścisłą kontrolą finansującego i przed każdą publikacją materiały są drobiazgowo sprawdzane. Do takich mediów można zaliczyć Telewizję Żyrardowską oraz miesięcznik „Żetka” wydawane przez Centrum Kultury.

Osobną kwestią są twory udające media lokalne, które są tworzone tylko pod określone potrzeby polityczne. Najczęściej uaktywniają się w roku wyborczym, krytykują jedną opcję polityczną, wychwalając jednocześnie drugą. Jako, że rok 2018 jest rokiem wyborczym, więc to już się dzieje również w naszym mieście. Należy mieć oczy szeroko otwarte a zaufanie bardzo ograniczone…

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close