Kulturalnie

Kołaczek nagrodzony w Korei

Zbigniew Kołaczek, artysta grafik mieszkający i tworzący w Żyrardowie został uhonorowany Nagrodą za Temat (Thema Prize) w 6. Międzynarodowym Konkursie Satyrycznym (SICACO 2017, The 6th Sejong Int’l Cartoon Contest) zorganizowanym w Sejong w Korei Południowej. Jest to już dziesiąta nagroda w dorobku artystycznym przyznana w Korei. Zbigniew Kołaczek był wcześniej laureatem międzynarodowych konkursów w Seulu, Daejeon i Sejong. Poza Koreą był nagradzany w wielu międzynarodowych konkursach m.i. w Polsce, Słowacji, Macedonii, Chinach, Tajwanie, Indiach, Luksemburgu, Rumunii, Filipinach, Bośni i Hercegowinie.

W konkursie, którego temat brzmiał ,,Sukces i upadek” (Success & Failure) wzięło udział 415 artystów z 54 krajów świata. Ocenie poddano 1397 prac. Wystawa pokonkursowa została zaprezentowana w Sejong Culture & Art Hall Gallery (październik 2017) i Sejong S.S.G. City Hall Gallery (listopad 2017). Organizatorami konkursu były: Int’ Cartoon & Animation Institute, Sejong Culture & Arts Institute i Kongju National University.

Artysta otrzymał nagrodę za zestaw czterech prac.

Wszystkie zostały zaprezentowane w obszernym katalogu towarzyszącym wystawie, co jest dodatkowym wyróżnieniem.

,,Trzy prace poświęciłem Monie Lisie – mówi Zbigniew Kołaczek. Ten bodaj najsłynniejszy portret świata pędzla Leonarda da Vinci jest dla mnie symbolem sukcesu, ale i upadku. Sportretowana kobieta to prawdopodobnie Lisa Gherardini, żona bogatego florenckiego kupca Francesca Giocondo (stąd tytuł La Gioconda). Sukcesem jest fakt, iż dzięki temu portretowi kobieta, która niczym się nie wyróżniała, przeszła do historii. Ponieważ jest to jej jedyny wizerunek, zawsze będzie młoda i tajemnicza. Ciekawe są losy samego obrazu. Zleceniodawca, czyli Francesco Giocondo odmówił zapłaty za gotowy obraz. Malarz zabrał więc ukończone dzieło do Francji. Tym samym sportretowana niewiasta nie mogła nacieszyć się obrazem.

Ale prawdziwy upadek spotkał to arcydzieło dopiero w XX wieku. W roku 1911 obraz został skradziony

z Salonu Carré w Luwrze. Gdy wrócił do muzeum w 1913 roku pojawiły się teorie, że to kopia, a oryginał

powędrował do tajemniczego kolekcjonera. Pojawiły się też wątpliwości i niepotwierdzone hipotezy związanych z tożsamością Mony Lisy. Najbardziej karkołomna to ta, która twierdzi, że jest to autoportret samego Leonarda da Vinci. Jednocześnie Mona Lisa stała się bohaterką kultury masowej. Na tym aspekcie upadku skoncentrowałem się w moich pracach. Jedna z nich przedstawia mahinę, która na skalę przemysłową produkuje Mony Lisy. Na innej widzimy otyłą kobietę przypominającą nieznacznie Monę Lisę, która w telewizji widzi obraz Leonarda. W tych pracach pokazałem jak kultura masowa niszczy i wypacza ,,kulturę wyższą”. Zawsze też mnie intrygowało, czy artyści portretujący kobiety, nie idealizowali ich wizerunków. Historia zna wiele takich przypadków. Temu zagadnieniu poświęciłem trzecią z moich prac.

Przed skończonym dziełem siedzi niezbyt urodziwa kobieta, wpatrując się w swoją idealną podobiznę”.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Close