Tylko w krawatach

Grażyna Wolszczak szuka tajemniczej kobiety, która zaczepiła ją na ulicy Żyrardowa

– Szłam ulicą w Żyrardowie, gdzie byłam na festiwalu sztuki, organizowanym w pofabrycznych loftach. Nagle słyszę, jak kobieta przechodząca obok mówi: „O Boże, to pani!” – opowiada aktorka.

– Zatrzymałam się i odpowiedziałam, że jest mi bardzo miło. I nagle ta pani zdejmuje z palca złoty, bardzo ładny oldskulowy pierścionek i daje mi go. Nie chciałam przyjąć, ale usłyszałam: To nie jest dla pani na szczęście, tylko dla mnie na szczęście.

Nie mogła dyskutować z takim argumentem, wzięła pierścionek i poszła w swoją stronę. Kiedy wróciła do domu, odłożyła go na półkę. – Po kilku miesiącach założyłam i noszę nieustannie. Jest ze mną w domu i w pracy, gra ze mną w serialu „Na Wspólnej” – dodaje.

Za każdym razem, kiedy na niego spogląda, przypomina sobie tę sytuację i chciałaby porozmawiać z kobietą, która obdarowała ją pierścionkiem. Aktorka bardzo często spotyka się z dowodami sympatii, ale coś takiego zdarzyło się pierwszy raz.

– Nie mam żadnego problemu z tym, że ktoś mówi do mnie „Pani Basiu”, albo utożsamia mnie z Grażyną Weksler z „Pierwszej Miłości”. To miłe, bo ludzie traktują cię, jak bliskiego znajomego, czasem jak rodzinę – śmieje się.

Nie może jednak zapomnieć o kobiecie z ulicy w Żyrardowie. Nie daje jej spokoju, kim jest, co robi w życiu? I czy oddany pierścionek przyniósł jej szczęście?

Komentarze
Źródło
http://www.pomponik.pl/plotki/news-grazyna-wolszczak-szuka-tajemniczej-kobiety-ktora-zaczepila-,nId,2482594

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Wykryliśmy ADBLOCKA w Twojej przeglądarce.

Aby korzystać z tej strony, musisz go wyłączyć.