Artykuły partnerówWybory Samorządowe

A nie mówiłem?

Wakacje się skończyły, kalendarzowa jesień tuż, tuż, a w życiu miasta ciągle jeszcze mamy letni żar. Zgodnie z zapowiedzią wracam po wakacyjnej przerwie ze swoimi przemyśleniami na łamy lokalnej prasy. Jedni się tym powrotem ucieszą, inni wręcz przeciwnie – zasmucą, ale słowo się rzekło i jak to zapowiedziałem w czerwcu, nadal będę pisał i zamieszczał swoje felietony.

Jak zaskakujące w wydarzenia w naszym mieście były te wakacje, to sami Państwo wiecie. W zasadzie aby być precyzyjnym należałoby zamiast „wiecie” użyć stwierdzenia: „ciągle się dowiadujecie”. Niemalże każdego tygodnia docierają do nas wciąż nowe informacje na temat kolejnych kontroli, przesłuchań, audytów czy wręcz nowych wątków toczącego się śledztwa. O tym, że tegoroczne lato z racji mających się odbyć wyborów samorządowych będzie gorące, wiedziałem od dawna. Natomiast tak dramatycznego scenariusza wydarzeń w mieście, nie wyobrażałem sobie nawet w najbardziej abstrakcyjnych rozważaniach dotyczących najbliższej przyszłości. Ktoś mógłby powiedzieć, że kokietuję teraz czytelników, bo przecież sam konsekwentnie zwracałem uwagę w swoich felietonach, że źle się dzieje w naszym mieście. Wskazywałem, w których instytucjach i w których dziedzinach żyrardowskiego życia publicznego dostrzegam anomalie, które mogą świadczyć o mających tam miejsce nieprawidłowościach.

Tak było, ale skali tego co obecnie wychodzi na światło dzienne nie byłem wówczas w stanie sobie wyobrazić. Ilość nadużyć i nieprawidłowości poraża. Od razu rodzi się jednak podstawowa wątpliwość: za tyle działań niezgodnych z prawem, nie może być odpowiedzialna tylko i wyłącznie jedna osoba. Śledztwo dotyka Urzędu Miasta, spółek miejskich, lokalnych instytucji kultury, przedsiębiorców, a wciąż nie widać końca, do kogo jeszcze mogą zapukać agenci CBA.

Dotychczas zarzuty – z tego co wiem – postawiono tylko jednej osobie, ale czy wierzą Państwo, że nikt inny tego nie widział, o tym nie wiedział, że był to teatr wyłącznie jednego aktora? Dzisiaj oczywiście wszyscy przerzucają się tym gorącym kartoflem, ale my mieszkańcy nie powinniśmy być naiwni. Tak się działo i nie przeszkadzało to wielu osobom. Co więcej, odbywało się za ich cichą aprobatą i przy -co najmniej – milczącym poparciu. Teraz prawie nie widać winnych, poza jedynym, który był twarzą i liderem obecnej ekipy rządzącej. „Śledztwo jest rozwojowe” – jak mówią dziennikarzom przedstawiciele „służb”, a w żargonie prokuratorskim jest określane jako „śledztwo trałowe”. W rybołówstwie trał to rodzaj sieci ciągniętej za kutrem. Ciekawe kto i kiedy wpadnie w te włoki przeciągane obecnie przez Żyrardów?

Z pewnością nie jedna osoba ma teraz o czym myśleć i zadaje sobie pytanie: „Gdzie mi przyjdzie spędzać Boże Narodzenie?” Oto jest pytanie! Dzisiaj tym stojącym nad przepaścią aż prosi się powiedzieć: „A nie mówiłem?” Ostrzegałem, napominałem i wzywałem do opamiętania. Za swoje spostrzeżenia często byłem krytykowany i zarzucano mi osobistą niechęć do prezydenta. Uparcie uciekano od wskazywanych problemów, a teraz gdy mleko się rozlało, niektórzy swoją uprzednią ignorancję i zaślepienie próbują nadal przykrywać walką polityczną, kampanią wyborczą itp. Wiem, że trudno się przyznać nawet samemu przed sobą (a co dopiero przed całym miastem) do pomyłki, do błędnych osądów i zaślepienia.

Dzisiaj liczba tych odważnych, którzy na forach internetowych zarzucają mi nieuzasadnioną krytykę władz, gwałtownie zmalała. Z czasem podejrzewam, że nie będzie nikogo, kto pod prawdziwym nazwiskiem będzie chciał bronić przegranej sprawy i skompromitowanych bohaterów. Nam mieszkańcom pozostanie krajobraz po burzy i „posprzątanie” miasta. Dla naszego wspólnego dobra i lepszej przyszłości, skoro już doszło do rozwiązań prawnych, dobrze byłoby aby wszystkie sprawy, które nie dawały nam spokoju zostały ostatecznie wyjaśnione, a osoby w nie zamieszane przestały raz na zawsze pełnić w mieście funkcje publiczne.

Ponieważ sam sobie wyznaczyłem misję mówienia głośno o tym, co mnie na naszym wspólnym podwórku boli, co mi jako mieszkańcowi doskwiera i co moim zdaniem powinno się zmienić, a w realizacji tej misji nikt mi nie może odmówić żelaznej konsekwencji, poczuwam się także w obowiązku do wzięcia części odpowiedzialności za nasze miasto na własne barki. Dlatego zarejestrowałem własny komitet wyborczy i będę dążył do wystawienia list kandydatów, którzy podzielają moje poglądy na sprawy miasta i jego drogi rozwoju. Jednocześnie mając pełną świadomość błędów poprzedników, jestem daleki od hołdowania ideom bizantyjskiego dworu
i teatru jednego aktora. Zawsze powtarzałem, że mądrość zbiorowa ma przewagę nad kultem jednostki, którego skutki możemy właśnie „podziwiać”. Nie chciałbym być gołosłowny i w związku z tym każdego, kto ma podobną wizję miasta, potrzebę służenia lokalnej społeczności oraz chęć oddania części swojego prywatnego czasu sprawom miasta i jego mieszkańców, zapraszam do kontaktu ze mną na portalu internetowym.

Zróbmy razem to, czego inni nie umieli albo nie chcieli zrobić tak, aby współmieszkańcy nie mieli o to pretensji lub poczucia bycia oszukanymi po raz kolejny. Każdy kto mnie zna wie, że nie muszę tego robić. Jak większość żyrardowian mam swoją pracę, swoje życie prywatne i własne pasje. Mógłbym uznać się za człowieka spełnionego i w zasadzie tak o sobie myślę. Jednakże ciągłe poczucie jakiegoś biernego uczestnictwa w teatrze absurdów zaczęło mnie męczyć bardziej, niż potencjalny trud częściowej, osobistej odpowiedzialności za jakość życia w Żyrardowie. Zmiany są konieczne. Mieszkańcy powinni mieć możliwość dokonania nowego rozdania. Karty naszych dotychczasowych radnych w większości przypadków już się zgrały. Miejsce pokazowych inwestycji realizowanych dokładnie na czas – na czas wyborów dodam – bez należytej dbałości o jakość, koszty i zasadność, należy zastąpić mądrym planowaniem i gospodarowaniem.

Ludziom trzeba przywrócić wiarę w słowa i deklaracje padające z ust ich przedstawicieli, których sami wybrali. Odeślijmy ludzi, którzy nas dostrzegali i słyszeli jedynie w okresach przedwyborczych do historii, a sami zadbajmy o lepsze jutro Żyrardowa. Idea jaka mi przyświeca to zaangażowanie zwykłych mieszkańców, dla dobra innych zwykłych mieszkańców. Wszyscy razem żyjemy, mamy podobne problemy, oczekiwania i radości dnia codziennego. Pozwólmy sobie na komfort samostanowienia o naszych losach na naszym własnym podwórku, zamiast oddawać je w ręce etatowych polityków, a w zasadzie politykierów, bo standardy idące za tymi osobami często urągają normom społecznym, dobrym obyczajom i zdrowemu rozsądkowi. W efekcie jedyne co otrzymujemy, to coraz większe podziały w społeczeństwie zamiast poczucia wspólnoty i jedności interesów.

Zmieńmy to, zróbmy to razem, bo Ty, Twoja rodzina, Twoja przyszłość i Twoje życie jest dla Ciebie najważniejsze!

Źródło
Artykuł Komitetu Wyborczego Wyborców Krzysztofa Rdesta "Ty Jesteś Najważniejszy"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Close